Satanizm

Satanizm – system filozoficzny oraz (choć nie zawsze) religijny. Jest bardzo zróżnicowany, stąd mówi się o nim, że jego rodzajów jest tyle, ile jego wyznawców. Bywa czasem łączony z osobowym kultem Szatana. .

Czytaj całość...

Archiwum dla March, 2009

Ostatni sąd

Obraz “Ostatni sąd” autorstwa Luca Signorelli, namalowany około roku 1500 w katedrze Fresco, orvieto, Włochy.
Continue reading…

“(…)może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła żywcem schwytani przez niego (…)” [ L.T.2,26 ] Satanizm to kult oddawany szatanowi. Łączy w sobie elementy spirytyzmu, astrologii, parapsychologii, a także wpływy orientalne. Jest swoistą antywiarą i antykulturą. Podstawą ideologii jest walka, agresja, niszczenie wyrażające się w mowie, gestach, czynach oraz symbolice np. odwrócony krzyż, czerń, ponury nastrój, “ofiary” ze zwierząt. Jest więc absolutnym zaprzeczeniem wiary chrześcijańskiej, w której podstawowym przykazaniem jest miłość do Boga i bliźnich. Twórcą współczesnego satanizmu jest Anton Szandor LaVey, emigrant węgierski, który w 1966 r. założył w San Francisco Światowy “Kościół Szatana”. Jego doktrynę zawarł w książce pt. “Biblia Szatana” (zwanej “Czarną Biblią”). Po raz pierwszy wydano ją w 1968 r. Natomiast sam ogłosił się “Czarnym papieżem”. W swojej książce propaguje nienawiść w stosunku do innych, okrucieństwo, pochwala wolność seksualną (tzw. wolną miłość), okultyzm, anarchię ideową i moralną. Podkreśla potrzebę całkowitej wolności jednostki, nie skrępowania, buntu, propagując kult zła. Główną zasadą jest: “czyń, co chcesz”. Sam la Vey nie urodził się satanistą, ale został nim – jak twierdzi – po negatywnych przeżyciach w młodości, kiedy widział obłudę wielu wyznawców katolicyzmu. Jego zdaniem – inaczej zachowywali się w kościele a inaczej w życiu codziennym. Ponieważ bardzo go to raziło(?), postanowił stworzyć taki “kościół” (!), który by wszystko aprobował. Współczesne odmiany satanizmu wiążą się z takimi postaciami jak: A.Crowley – określał siebie jako Antychryst, którego misją jest walka z chrześcijaństwem; Ch.Manson – zabójca aktorki Sharon Tate; głosił kult przemocy w imię Szatana oraz R. De Grimson – założyciel Kościoła Procesu Sądu Ostatecznego. Obecnie na świecie wyróżnia się cztery odmiany satanizmu: satanizm racjonalistyczny, w którym Szatan nie jest postacią realną, ale symbolem swobody i wolności;
Continue reading…

Satanizm

Satanizm – system filozoficzny oraz (choć nie zawsze) religijny.
Jest bardzo zróżnicowany, stąd mówi się o nim, że jego rodzajów jest tyle, ile jego wyznawców.
Bywa czasem łączony z osobowym kultem Szatana. .

Czasem ten termin bywa pejoratywnie stosowany jako określenie innych kultów, z satanizmem nie mającymi nic wspólnego
Continue reading…

Szatan a Islam

W islamie jedno z imion Szajtana (Szatana) przywódcy zbuntowanych aniołów to Iblis. Został on
wygnany z nieba, gdy odmówił złożenia hołdu Adamowi, pierwszemu człowiekowi (por. Azazel). Pozwolono mu pozostać na ziemi, aby wodził ludzi na pokuszenie i wystawiał ich na próbę.
Jego pierwszymi ofiarami byli Adam i Hawwa (Ewa). Próbował także zwieść Mahometa, dyktując mu nieprawdziwe wersety Koranu, tzw. “szatańskie wersety”.
Pojawia się wszędzie tam, gdzie łatwo o występek (na bazarach, w łaźniach, przy muzyce i śpiewie) oraz tam, gdzie znajdują się nieczystości.


Continue reading…

W przeciwieństwie do Nowego Testamentu, w Starym Testamencie określenie to oznacza funkcje, nie imię, a upadły anioł wypełniający tę funkcję traktowany jest tam jako źródło zła i nieprzyjaciel Boga, kusiciel człowieka.
Symboliści uznają te istoty za symbole zła, realiści Kościoła katolickiego mówią zaś o jak najbardziej osobowej egzystencji Szatana.
Realizm dotyczący osoby Szatana jest oficjalną nauką Kościoła. W Nowym Testamencie pozycja Szatana, jako przeciwnika Boga i nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego, zostaje poszerzona o rolę przeciwnika w dziele zbawienia dokonywanym przez Jezusa Chrystusa (Mt 16,21-23, Mk 4,15) oraz rolę przeciwnika wspólnoty chrześcijańskiej (Ap 12,17).


Continue reading…