h11Tekst zaczerpnięty z: “Niebezpieczeństwa okultyzmu”, O. Aleksander Posacki SJ, Wyd. m, Kraków 1997

Warto przeczytać:

  • O. Aleksander Posacki SJ,”Okultyzm, magia, demonologia”,Wyd. m, Kraków 1998
  • Raul Salvucci ks., “Jasne słowa na temat ciemnej rzeczywistości”,Wyd. m, Kraków 199
  • Gabriele Amorth ks., “Wyznania egzorcysty” i “Nowe wyznania egzorcysty”, Wyd. Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 1998
  • Adolf Rodewyk, “Demoniczne opętanie dzisiaj”, Wyd. R.A.F. Scriba, Racibórz 1995

“…Opętanie diabelskie, podobnie zresztą jak egzystencja osobowych sił zła w ogóle, ma swoje podstawy w Biblii, których nie udało się podważyć w sposób przekonywujący, mimo, iż takie próby czyniono. Jak stwierdza bowiem znany monachijski teolog, Karl Kertelge, przy zaprzeczeniu istnienia osobowego demonicznych mocy zdaje się niemożliwe dokonanie całościowej interpretacji Pisma Świętego Jest to ważne stwierdzenie ponieważ zjawisko opętania diabelskiego suponuje pojęcie diabła jako osoby.
Co znaczy jednak, że diabeł jest osobą? Otóż św. Jan Apostoł w swoim Pierwszym Liście, trzecim rozdziale stwierdza, iż “diabeł grzeszy od początku”. Grzeszyć zaś może jedynie ktoś obdarzony rozumem, wolą oraz elementem duchowym. To właśnie oznacza, że diabeł jest osobą. Jak stwierdza z kolei znany teolog, Karl Lehmann, mimo sprzecznych pozorów, osobowe pojmowanie diabła nie jest mitycznym przypuszczeniem, lecz najbardziej klarowną racjonalną odpowiedzią. Jednakże, jak podkreślają teologowie, osobowy byt demonów różni się istotnie nie tylko od osoby Boga, ale także od osoby człowieka.
Chociaż te dwa ostatnie pojęcia osoby mimo istotnych podobieństw różnią się także między sobą. Pojęcie osoby diabła w odróżnieniu jednak od Boga, czy też aniołów oraz człowieka, ma pewną specyfikę bytu, jakby perwersyjnie odwróconego i utrwalonego w grzechu, to jest w jakimś radykalnym zamknięciu na miłość i dobro. Zachowując, więc osobową strukturę w swoim istnieniu, jaką jest duchowość, rozumność i wole, złe duchy utraciły jednak jakby wewnętrzną treść tej osobowej struktury jaką jest ukierunkowanie ku dobru i miłości, rozmywając się w jakiejś bezpostaciowej i głęboko nieszczęśliwej anonimowości. Może właśnie z tego powodu demony poszukują jakiejś tożsamości choćby chwilowej poprzez zamieszkanie w jakichś żywych osobach, jakimi są osoby ludzkie, ale też w zwierzętach czy przedmiotach.

To bezskuteczne, choć gwałtownie spontaniczne poszukiwanie własnej tożsamości może być, jak zauważa filozof chrześcijański Clive Lewis, pewną namiętnością skierowaną na zdominowanie, czy niemalże na przetrawienie istoty ludzkiej, w dążeniu, aby całe istnienie człowieka uczynić jedynie pasożytniczym przedłużeniem własnego, zdeformowanego bytu po to, by uzewnętrznić własną nienawiść, żywić własne urazy, dawać upust własnemu egoizmowi poprzez tego właśnie pochwyconego człowieka tak, jak poprzez siebie. Ta dziwna satysfakcja płynąca z chwilowej choćby dominacji nad człowiekiem napędzana jest nienawiścią, czy też zawiścią wobec Boga, czy też samego człowieka, a wyrażana ustawicznie w chaotycznym odruchu niszczenia wszystkiego, co przypomina miłość, dobro czy świętość.
Ale świętość, o ile jest radykalna budzi również w szatanie lęk czy też awersję. Im większa świętość tym większy lęk i tym większa awersja. Stąd też lęk demonów przed świętością Jezusa obserwowany na kartach Ewangelii (por. “odejdź od nas…”). Stąd też awersja wobec osób, czy rzeczy świętych, czy też nawet poświęconych mocą władzy Kościoła katolickiego takich, jak woda, czy krucyfiks, awersja będąca wraz z innymi elementami istotnym kryterium diagnostycznym opętania diabelskiego, a zarazem pewnym świadectwem apologetycznym, gdy chodzi o duchową władzę Kościoła, ale o tym jeszcze powiem szerzej nieco później.
Czy jednak nawet, jeśli osobowe zło istnieje, możliwe jest z punktu widzenia teologicznego opętanie człowieka przez szatana? Otóż jak stwierdza słynny teolog Karl Rałmer, jezuita, ojciec współczesnej teologii, nauką o możliwości diabelskiego opętania należy zakwalifikować jako przynajmniej teologicznie pewną. Jednakże sprawa opętania nie jest tylko sprawą dyskusji teologicznej. Nie dotyczy tylko teologów czy biblistów. Nie jest też tylko sprawą dziedziny jeszcze bardziej teoretycznej, jaką jest filozofia, choć dotyczy również i tego wymiaru. Opętanie jest, bowiem przede wszystkim faktem empirycznym także i dziś, co nie zawsze chcą uznać teoretycy (w tym także teologowie) wykazujący niekiedy przedziwne lekceważenie dla faktów i to bardzo powszechnych. Wiedzą również o tym zjawisku parapsychologowie czy też spirytyści. Wszyscy oni rejestrują zjawisko opętania i uznają jego fakt, różniąc się jedynie w sposobach interpretacji tego zjawiska…”